środa, 25 lutego 2015

Rozdział 3

-To.. - moje wyznanie przerwali Huncwoci wbiegając do przedziału.
-Co.. - zaczął Potter.
-Ci.. - powiedział Glizdogon.
-Się.. - odpowiedział Remus.
-Stało?-wytrzeszczył oczy Black.
-Pff...  Mniejsza o to.  Potrzebuję eliksiru na Zadrapania Czarodziejskich Zwierząt Doktora Minszin.  I to na teraz. -  warknęłam mimowolnie krzywiąc się z bólu.  Lupin ze zdziwieniem wypisanym na twarzy podał mi flakonik z szkarłatnym płynem. Wypiłam łyczek kleistej substancji,  a wszystkie rany zaczęły się regenerować. 
-Kiedy się zdążyłaś przebrać? -  spytał Peter wlepiając we mnie swe paciorkowate oczy. Wybuchłam śmiechem.
-Sama nie wiem. - podałam Luniowi buteleczkę. -  Dziękuję. 
Wyszłam pewnym krokiem w kierunku naszego przedziału,  wcześniej ubierając szatę. 
Kiedy każdy usiadł na swoim miejscu zapadła cisza.  Wtem do przedziału wpadły Mary i Alicja,  a do chłopców dołączył Frank.
Rozpoczęły się głośne rozmowy,  które trwały do samego wyjścia z pociągu.
-Hej.  Hej.  Hej.  - Alicja rozłożyła ręce w geście rezygnacji. - Wygrałeś. - syknęła,  przy okazji nadeptując Jamesowi na nogę.
-Ale o co chodzi? -  wypytywaliśmy się uparcie,  ale Potter tylko złapał mnie w swoje ramiona i zaczął gwizdać. Alicja złapała Mary,  a Black Rudą i w takim składzie wbiegliśmy do Wielkiej Sali.
Rozpoczęła się ceremonia przydziału,  dyrektor coś opowiedział i skończyło się.  Gryfoni pobiegli do swoich dormitorii.  Ja wkroczyłam do pokoju z drewnianą tabliczką :"Rok 5.  Lillyanne Evans. Megan Jones. Mary Macdonald. Alicja Stewart"
Przyjaźnimy się od pierwszego dnia w Hogwarcie.  Jednak ja i Lills jesteśmy najbardziej zżyte.  Bliźniaczki Gryff.  Tak nas nazywają. Po rozpakowaniu się,  każda z nas przygotowała sobie ubranie na jutro i po przegadaniu dwudziestu minut zasnęłyśmy z myślą "Muszą nas popamiętać"
      __________________________
          * * Krótki po długiej
                   przerwie,
          ale mam nadzieje że się
              Spodoba. Pozdrawiam * *