czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 1

×××××Piąty Rok w Hogwarcie ×××××
Po raz kolejny wbiegam z Evelynn w ścianę dworca.  Mama żegna się ze mną,  a potem idzie na poszukiwania znajomych Czarodzieji. 
-Kocham Cię bardzo.  Pamiętaj o tym!  Dobrze się zachowuj i nie przyjeżdżaj na Święta.  Pod żadnym pozorem,  nie przyjeżdżaj do domu na Święta. -  Jej głos odbija się po mojej głowie jak piłka. Wkładam słuchawki do uszu i puszczam Chandelier - Sia*. Idę poszukać przedziału i po chwili znajduję pusty.  Zostawiam kufer i idę po Rudą. Wychodzę z pociągu i staję przy jakichś pierwszo klasistach.  Nucę pod nosem i myślę. Zauważam Sama Ahrnena.  Uśmiecha się szyderczo,  a ja staję na palcach i pokazuję mu środkowy palec.  Czuję jak ktoś mnie łapię w pasie i tuli. 
-Też się stęskniłam,  ale Lillyyyy...  Dusisz!- Ryknęłam,  a ta odrazu mnie puściła. - Mam dla nas przedział!
-Super! Ciekawe... - dziewczyna urwała idąc w stronę Matta Collinsa. Podoba jej się od jakiegoś czasu,  a on właśnie ją zawołał.  Pokiwałam z pobłażaniem głową i zobaczyłam Huncwotów. Stali tyłem do mnie i korzystając z okazji pobiegłam i wskoczyłam Blacku na barana.
-Witajcie znajome dusze.  Zapraszam na piąty rok! - Powiedziałam dalej siedząc na baranach Łapy. - Znalazłam dla nas wolny przedział!
-Cześć...  Jones? -  Potter spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
-Taak.  Udowodnić?  Yhm..  Kiss me hart before you goooooo!**- Zaczęliśmy się śmiać.
-Wyładniałaś. - Zaśmiał się Lupin.
-Yhm.  - poparł Peter.
-A ja cię nie widzę,  ale zaraz zobaczę. - Black zrzucił mnie ze swoich pleców i zwinnie złapał.  Postawił na ziemi,  a ja prychnęłam. - Podpisuje się pod komentarzem Jamesa i Remusa.
-Dziękuję,  dziękuje bardzo. - Uśmiechnęłam się. Podeszłam do Rogacza i teatralnym szeptem powiedziałam -  Ruda chyba się umowiła z kimś.
-Co?!  - Spytał.
-Nie mam pewności,  ale to tak wygląda.
Wtedy podeszła do nas szczęśliwa Lilly.
-Mam randkę. - westchnęła i poszła do pociągu.  My zrobiliśmy tak samo.
-Megan Jones !Jak dawno się nie widzieliśmy.-Powiedział Jim.
-Costa ! Jimmy Costa ! A co ? Stęskniłeś się. - Wyszczerzyłam zęby w uśmiechu.
-No, a jak ? -Zaśmiał się.- Zapraszam do nas.
-Niestety, ale mam już przedział.
-A dasz się zaprosić ns błonia w sobotę o 18 ?
-Zastanowię się.-Uśmiechnęłam się szeroko i poszłam do Lills. Byliśmy już w przedziale, gdy Lilly przeprosiła nas i razem z  Remusem poszli do innych Prefectów. Nas na chwilę zamurowało, a potem wybuchliśmy śmiechem. Potter i Black o czymś gadali, Glizdogon poszedł gdzieś, a ja nie mając pomysłu na nic innego włożyłam słu chawki i włączyłam muzykę. Przez chwilę szukałam mojej ulubionej piosenki J.Arthur'a - Impossible.
W pewnej chwili zauważyłam, że jestem sama z Łapą. Wyłączyłam piosenkę i nie mając żadnego pomysłu wypaliłam :"A gdzie Potter ? "
-Wyszedł w jakiejś ważnej sprawie.-Mrugnął do mnie.
-Hahah. On?!
-Jasne! Ja też mam do Ciebie sprawę mała....
     

                 - - - - - - - - - - -
PIERWSZY gotowy <3. Krótki ,  ale jest ��
EDIT:
*Piosenki z teraźniejszości będą przenoszone do opowiadania.
**Kawałek piosenki Lany del Rey pt.: "Summertime sadness" W kolejnych rozdziałach dowiecie się dlaczego Meg zaśpiewała tą piosenkę ��

1 komentarz:

  1. Świetny Prolog :D Zabieram się za następny rozdział :D Zapraszam do mnie:
    http://draco-i-luna-love-never-fails.blogspot.com/
    http://can-you-help-me-get-back.blogspot.com/
    http://severus-and-lily-love-is-not-easy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli czytasz - skomentuj. A na mojej twarzy zagości uśmiech. :)